".... Książki, rzeczywiście, w niczym nie są rzeczami martwymi, lecz zawierają w sobie potencjał życia, które je czyni na tyle aktywnymi, ile jest w nich ducha, którego są potomstwem: co więcej, one przechowują, jak w jakiejś fiolce najczystszą siłę i esencję tego żyjącego intelektu, który je stwarza. Jakże to dobrze, że są takie żywe i życiowo produktywne, jak owe mityczne zęby smoka, które, może się zdarzyć, zasiane tu i tam zrodzą uzbrojonych wojowników, ale z drugiej strony, niechże będzie przynajmniej zachowana ostrożność, bo jest niemal jednakowo zabić człowieka, co zabić dobrą książkę: kto zabija człowieka zabija rozumną istotę, podobiznę Boga; lecz kto niszczy dobrą książkę, zabija sam Rozum, zabija wyobrażenie Boga w samej jego istocie. Wielu ludzi egzystuje jak niepotrzebny ciężar na ziemi, lecz dobra książka jest cenną krwią życiową najwyższego ducha, umyślnie przechowywaną i pilnowaną zazdrośnie przez życie po życiu. Faktem jest, że żadna epoka nie może przywrócić mam życia - co może nie jest zbyt wielką stratą, ale gorzej jest, gdy z minionych stuleci nie zostaje odzyskana porzucona prawda, z powodu braku której cierpią całe narody. ..."
John Milton, Areopagitica 1644 rok
przekład Andrzej Dróżdż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz